Odejdź nie przeszkadzaj,
Nie, nie słucham Cie,
Zostaw mnie w spokoju,
Nie, nie teraz,
Nigdzie nie ide,
Nie widzisz, ze pisze wiersz,
Nie, nie pokaże Ci go,
Musze się wyżyć,
W cieniu słów się musze ukryć
Bo ty napadasz mnie pijanym słowem
Zostaw mnie w spokoju
Teraz jesteś kimś innym
Nie znam Cię
Zostaw to, odłóż
Tak moje serce jest rozrywane
Przez Twoje słowa
Zamilcz czasem
Czas goi rany - może
Ja nie zapominam
Wybaczę - może kiedyś
To za mało tak jest zawsze
Przepraszasz to nic nie da
Zostaw mnie w spokoju
Nie chce Cię znać
Takiego kogoś jak ty
Fałszywy – dobre słowo
Okrywasz się maską
Wódką dobrze powiedziane
Zapomnisz po nocy (ja nie)
Odchodzisz dobrze
Idź i nie wracaj
Przynajmniej dzisiaj
w końcu sam, mogę skończyć
Nie chce tak żyć
To nie jest życie
Posiniaczone serce
Wkomponowane w ziemie
Rozmiażdżone nienawiścią
Dlatego odchodze
Pakuje się i odchodzę
To będzie pożegnanie
Ci, co maja wiedzieć wiedza
Kocham was, ale już nie mogę
Nie mogę tak żyć
Już jestem gotowy do drogi
Zaraz po mnie przyjdzie
I weźmie mnie do siebie na zawsze
Otwieram okno, i wyglądam
Jeszcze jej nie ma
Spóźnia się, wyjdę jej na przeciw
Biorę plecak i wychodzę przez okno…
...Upadłem, ale wstałem
Jest już przy mnie odchodzę
Od domu od was od siebie samego…
Zostawiłem siebie na trawniku
Pod moim oknem
Niech wiedza ze odszedłem
Niech wiedza ze już nie wrócę
Idę z nią na wieki
Na zawsze razem
Z ukochaną
A na imie jej Śmierć
22.01.2006r.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz