Ubikacja, nóż w ręku, podcięte żyły.
Człowiek już martwy, ale jeszcze żywy.
Ptaki wlatują przez okno.
Lustro, odbicie jego nie moje.
Krew, wszędzie śmierć.
Zapach martwych ciał.
Umieram, on wstaje.
Śmiech, śmierci nie oszukasz.
10,11,2005r.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz